Producent zanęt wędkarskich oraz najwyższej jakości spławików wyczynowych

 

www.vimba.pl
 

 

 

ABC wędkarstwa .... artykuły, metody, technika ...

 

1."O" jak ochotka, pozyskiwanie i przechowywanie... zobacz

2. Mit miękkiego ołowiu ... zobacz

3. Metoda odległościowa ... zobacz

4. Nęcenie kubeczkiem inaczej ... zobacz

5. Z tyczką na karpie ... zobacz

 

1."O" jak ochotka ... przynętowa i zanętowa

W zależności od zasobności możemy pozyskiwać ją przy użyciu zwykłego sitka. Pamiętam całkiem niedawno, kiedy na rybki wybierałem się nie mając ochotki. Wystarczyło zajechać na pobliską rzeczkę i w odpowiednim miejscu przy brzegu zaczerpnąć sitkiem trochę mułu i przepłukać….

  Żyje  najczęściej w strumieniach, potoczkach i o wodzie zanieczyszczonej, wolno płynącej i dnie mulistym. Dotyczy to także płytkich, zamulonych części jezior i stawów. Osiąga rozmiary ok. 15-20mm długości i średnicy 1,5-2,5mm.

Pozyskiwanie: Największy problem związany jest ze znalezieniem miejsca z odpowiednią ilością larw. Jeśli z jednego płukania macie kilkanaście ochotek to ta praca nie ma sensu. Niestety nie ma żadnych reguł, które pozwoliły by na szybkie zlokalizowanie takiego miejsca. Pozostaje tylko szukać we własnym zakresie lub wkupić się w łaski kogoś kto takie miejsca zna. Jedyną wskazówką jest to, że ochotka występuje w mule (wszelkiego rodzaju zakola, zatoczki i zwolnienia nurtu) ale nie jest to gwarantem występowania jej w znacznej, wystarczającej ilości.

 

W zależności od zasobności możemy pozyskiwać ją przy użyciu zwykłego sitka (np. takie z kuchni do przesiewania mąki o oczkach 2mm). Pamiętam, całkiem niedawno, kiedy na rybki wybierałem się nie mając ochotki. Wystarczyło zajechać na pobliską rzeczkę i w odpowiednim miejscu przy brzegu zaczerpnąć sitkiem trochę mułu i przepłukać. Ilość, którą uzyskiwałem wystarczała na cały dzień wędkowania.

  Niestety przy tak dużej presji wędkarskiej i ingerencji człowieka w środowisko, miejsc zasobnych w ochotkę jest coraz mniej. Powszechnym obecnie sposobem pozyskiwania ochotki jest kopanie. Musimy zaopatrzyć się w odpowiednio zagiętą szuflę na długim drągu, sito lub np. firankę o oczkach ok.3mm o rozmiarach 1,5x1,5m, pojemnik na ochotkę oraz wodery lub spodniobuty gdy mamy zamiar wchodzić do wody.

Jeśli ochotka jest w zasięgu, nabieramy łopatą muł i kładziemy na rozpostartą firankę lub duże sito. Następnie zawartość płuczemy w wodzie. Gdy na sicie zostaną patyki, liście i inne, możemy rozpocząć wybieranie ochotki. Oczywiście ma to sens, gdy potrzebujemy jej niewiele, ponieważ wybieranie jest czasochłonne i mało wydajne. W ten sposób uzyskamy ochotkę przeznaczoną do wędkowania, nie oczyszczoną. Wybierając nie jesteśmy w stanie całkowicie odseparować patyków i innych zanieczyszczeń.

  Jeśli natomiast chcemy mieć większą ilość czystej ochotki dodatkowo potrzebna będzie nam duża kuweta z dopasowanym do niej sitem, tak by po włożeniu sita do kuwety, było ono zanurzone w wodzie. Wszystkie czynności wykonujemy jak poprzednio. Po wypłukaniu mułu wsypujemy zawartość na sito. Ochotka reaguje na światło i będzie chciała przedostać się na dno kuwety. Musimy uzbroić się w cierpliwość i poczekać. Gdy larwy przejdą przez sito, wodę z kuwety wraz z ochotką przelewamy na sitko o oczkach (ok. 0,5mm)  przez które nie jest w stanie się wydostać. W ten sposób uzyskujemy czystą ochotkę zanętową.

  Jeszcze jedna uwaga. Pamiętajmy, o cyklu rozrodczym ochotki. W pewnych okresach ,larwa przepoczwarza się w nimfę, podpływa do powierzchni wody, następnie następuje wylinka i zamienia się w owad dorosły. Dla nas oznacza to, że miejsce pozyskiwania larw jest puste. Dlatego ciężko będzie znaleźć miejsce jednakowo zasobne przez cały rok. Stosunkowo najłatwiej i najwięcej miejsc występowania można określić wczesną wiosną, mniej więcej do maja.

Przetrzymywanie: w dobrej kondycji ochotkę zanętową można przetrzymywać do 10-u dni. W tym celu ochotkę należy podzielić na mniejsze porcje. Przykładowo litr ochotki dzielimy na trzy porcje i wykładamy na podwójnie złożoną, zwilżoną gazetę na płaszczyźnie ok. 40x20cm. Pamiętajmy by rozkładać maksymalnie cienką warstwę larw a gazetę zwilżać spryskiwaczem. Przetrzymujemy ją w temperaturze 3-5’C. Tak przygotowane pakiety nie mogą leżeć na sobie. Papier musi być cały czas wilgotny a ochotka ma mieć dostęp powietrza. Do przechowywania ochotki wykorzystujemy gazety o czarno-białym druku i złej jakości papieru. Papier kredowy oraz kolorowe czasopisma są niewłaściwe.

  Wskazane jest także przechowywanie mniejszych ilości (haczykowej) wśród odpadów z których wybieramy larwy, w ligninie, gazie, papierze toaletowym lekko zwilżone lub ziemi i torfie o pH neutralnym (ok.6-7pH).

Transport: Do przewożenia ochotki możemy użyć przenośnej lodówki turystycznej ze specjalnymi wkładami lub pudła styropianowego. Wkłady z zamrożoną wodą (w plastykowych butelkach) owijamy gazetą i umieszczamy na dnie, tak by woda osadzająca się na zimnej powierzchni butelek nie moczyła pakietów z ochotką. Poszczególne pakiety dobrze jest umieścić na specjalnie przygotowanym stelażu (jeden nad drugim) tak by do siebie nie przylegały. Lodówka powinna mieć szczelne i pewne zamknięcie. Niska temperatura 3-5’C będzie utrzymywać się do 12 godzin.

O ochotce, odmianach jej pozyskiwania i przechowywania można by pisać wiele. Myślę, że pewne podstawowe czynności zostały przedstawione w sposób jasny i zrozumiały. Największe doświadczenie uzyskuje się przez próby ... dlatego w celu zweryfikowania swoich umiejętności zapraszam nad wodę.

 

Z wędkarskim pozdrowieniem Tomcat

top

2. Mit miękkiego ołowiu ...

"Miękkie, czyli takie, które łatwo można zacisnąć i zdjąć z żyłki. Niejednokrotnie wiąże się to z problemami podczas wędkowania"... odwieczny problem wędkarza śruciny mają być miękkie czy nie ... jeśli jesteście zainteresowani zapraszam dalej .....

 

Często w rozmowach z wędkarzami spotykamy się z twierdzeniem, że kupowany ołów powinien być miękki. Czy jest to prawdą? Poniekąd tak, ale w przypadku najczęściej stosowanego obciążenia w formie stili czy śrucin jest to błędne stwierdzenie.

Miękkie, czyli takie, które łatwo można zacisnąć i zdjąć z żyłki. Niejednokrotnie wiąże się to z problemami podczas wędkowania. Miękkie śruciny będą przesuwać się samoistnie podczas zarzutów czy wymachów zestawem a to będzie powodować plątanie się żyłki i brak możliwości regulacji rozmieszczenia obciążenia. Zbyt miękkie śruciny stosowane jako stoper dla oliwki czy koszyczka będą się odkształcać a w efekcie przesuwać po żyłce.

   Po kilku zarzutach zestawem stwierdzimy, że nasze dobre bo miękkie śruciny wcale nie są takie dobre. Co zrobić? Niestety musimy kupić nowe bardziej twarde ale jeśli będziemy we właściwy sposób zakładać je na żyłkę to nie osłabimy jej w znaczący sposób.

Prawidłowy sposób jest bardzo prosty. Wymaga od nas poświęcenia trochę więcej czasu i żyłki. Po ustaleniu ilości śrucin i ich rozmieszczenia zaciskamy pierwszą. Przesuwamy ją w górę i w dół na odcinku 10cm. Następnie przesuwamy 50cm powyżej. Wykonując tą czynność „wygładzamy” rowek w którym przesuwa się żyłka i w ten sposób zapobiegamy przecięciu żyłki przez krawędzie śruciny. Następnie zakładamy kolejną i postępujemy z nią podobnie. Po założeniu wszystkich odcinamy zużyty kawałek żyłki. Po założeniu i przesunięciu każdej śruciny warto sprawdzać jakość żyłki. Jeśli stwierdzicie, że jest ona uszkodzona, śrucinę usuwamy. Co do ilości śrucin pamiętajcie, że im więcej ich jest tym bardziej osłabimy żyłkę. Dlatego starajcie ograniczać ich ilość. Myślę, że 6 –12 śrucin jest najbardziej optymalną ilością. Do zakładania najlepsze są małe płaskie szczypce, nigdy nie róbcie tego zębami – ołów jest bardzo toksyczny.

Prawidłowy sposób jest bardzo prosty. Wymaga od nas poświęcenia trochę więcej czasu i żyłki. Po ustaleniu ilości śrucin i ich rozmieszczenia zaciskamy pierwszą. Przesuwamy ją w górę i w dół na odcinku 10cm. Następnie przesuwamy 50cm powyżej. Wykonując tą czynność „wygładzamy” rowek w którym przesuwa się żyłka i w ten sposób zapobiegamy przecięciu żyłki przez krawędzie śruciny. Następnie zakładamy kolejną i postępujemy z nią podobnie. Po założeniu wszystkich odcinamy zużyty kawałek żyłki. Po założeniu i przesunięciu każdej śruciny warto sprawdzać jakość żyłki. Jeśli stwierdzicie, że jest ona uszkodzona, śrucinę usuwamy. Co do ilości śrucin pamiętajcie, że im więcej ich jest tym bardziej osłabimy żyłkę. Dlatego starajcie ograniczać ich ilość. Myślę, że 6 –12 śrucin jest najbardziej optymalną ilością. Do zakładania najlepsze są małe płaskie szczypce, nigdy nie róbcie tego zębami – ołów jest bardzo toksyczny.

 

Śruciny – przy wyborze śrucin powinniśmy zwrócić uwagę trzy elementy. Po pierwsze kształt, dobrze jeśli jest powtarzalny i są idealnie okrągłe. Po drugie nacięcie, musi być centryczne niezbyt głębokie i nie za płytkie. Jeśli ten warunek nie będzie spełniony to obciążenie nie będzie umieszczone centrycznie. Twardość materiału - ma być miękki na tyle by nie uszkodzić żyłki, natomiast na tyle twardy by podczas zarzucania zestawu nie przesuwał się samoczynnie. W rzeczywistości oznacza to, że powinniśmy z trudem zaciskać śrucinę w palcach.

Rozmiary śrucin

wielkość

masa g

SSG

1,890g

AAA

0,810g

BB

0,400g

nr1

0,280g

Nr4

0,170g

Nr6

0,105g

Nr8

0,063g

nr10

0,034g

nr12

0,020g

nr13

0,012g

 

Stile – podobnie jak śruciny zwracajmy uwagę na materiał, nacięcie, powtarzalność kształtu i wielkości.

Oliwki przelotowe – istotnym elementem oliwki jest rurka umieszczona w otworze. Powinna być wykonana z miękkiego materiału, nie przesuwać się, oraz co ważne, końce  rurki powinny w wyraźny sposób wystawać po za oliwkę. Jest to istotne ponieważ jeśli ciężarek uderza bezpośrednio w węzeł nie będzie go niszczył. Ważne jest też by oliwki były opisane co ułatwia dobór podczas wykonywania zestawów.

Kulki – podobnie jak oliwki.

Oliwki mocowane na stałe – cechą charakterystyczną jest montaż. Ten rodzaj obciążenia mocujemy przy pomocy rurek igielitowych nasuwanych na wystający z obu stron ciężarka element mocujący. Występują dwa rodzaje oliwek – jednolite czyli takie gdzie końce mocujące wykonane są z tego samego materiału co ciężarek (najczęściej toczone) i niejednolite gdzie przez środek oliwki przeprowadzono drut i koszulkę nasuwamy na ten drut. Zaletą druciaków jest to że drut jest cienki i oliwka jest mniej przesunięta względem osi żyłki. Dlatego jeśli decydujemy się na jednolite, zwróćmy uwagę na to czy wystające z oliwki końce nie są za grube i zbyt krótkie co uniemożliwi ich montaż na żyłce.

   Podane wyżej informacje są wystarczające by dobrać obciążenie i odpowiednio wykonać zestaw. Jeszcze jedna uwaga odnośnie wyboru. Tak samo oznaczone śruciny różnych firm nie będą miały tego samego ciężaru. Starajcie się używać ołowiu zawsze tych samych firm co ułatwi w znacznym stopniu wyważenie zestawu. To tak jak ze zmianą samochodu musimy przyzwyczaić się do działania poszczególnych elementów. Jeśli używacie nowych śrucin innej firmy to nigdy nie macie pewności czy mają taki sam ciężar jak te wcześniejsze.

 

Z wędkarskim pozdrowieniem Tomcat

 

 

top

3. Metoda odległościowa ...

   Wśród wszystkich technik wędkowania jest to jedna z trudniejszych metod. Finezyjne i dokładne wędkowanie na znacznej odległości, wymaga dużego doświadczenia i wielu treningów......

 Przy dobrych warunkach atmosferycznych do odległości ok. 30m wystarczy 10 gramowy spławik. Jeśli natomiast zamierzamy wędkować dalej i dodatkowo wieje nie bójmy się założyć 14-16 gramowego. Jeśli będzie dobrze wyważony nie będzie miało to wpływu na widoczność brań  . . .

 

  Wśród wszystkich technik wędkowania jest to jedna z trudniejszych metod. Finezyjne i dokładne wędkowanie na znacznej odległości od brzegu, wymaga dużego doświadczenia i wielu treningów. Poniżej przedstawię swoje doświadczenia odnośnie wędkowania na wodzie stojącej o głębokości nie przekraczającej długości wędziska

1. Wędka, kołowrotek, żyłka, spławik ...

  Aby skutecznie i precyzyjnie wędkować musimy dobrać, do naszych predyspozycji poszczególne elementy zestawu.

Wędka

  Długość kija, dobieramy przede wszystkim do głębokości łowiska. Podczas wykonywania rzutu, minimalna odległość spławika do przelotki szczytowej powinna mieścić się w granicach ok.50-70cm. Dlaczego? Przy zwiększeniu odległości nasze rzuty będą mniej precyzyjne, ponieważ spławik ma zbyt dużo swobody. Natomiast przy mniejszych odległościach nie wykorzystamy sprężystości wędki i rzuty będą krótsze. Poprawa celności jest zauważalna przy większych odległościach 40m i więcej.

  Często spotykam się z pytaniami jaka ma być wędka? Lekka, sztywna, szybka, ile ma mieć przelotek itp. Generalnie akcję wędki dobieramy do swoich predyspozycji. Jeśli wykonujemy pełne zacięcie, mocno za siebie to raczej wędka powinna być wolna. Dotyczy to osób, które dopiero zaczynają wędkować na bliższych dystansach ok. 20-25m. Gdy wędkujemy daleko 40-50m powinniśmy mieć wędkę szybszą (bardziej sztywną). To pozwoli nam nie spóźniać zacięć.

  Ilość przelotek - generalnie im więcej tym lepiej. Dlaczego? Wyobraźcie sobie, że na żyłkę działa masa 1kg jeśli mamy 10-ć przelotek, to na każdą z nich działa 0,1kg. Jeśli będzie ich więcej to automatycznie odciążamy blank wędki. Wniosek, im więcej przelotek tym większe obciążenie możemy przyłożyć do danego blanku.

  Jeśli chodzi o grubość wędki to jest ona związana z akcją. Generalnie blanki wędek dzielimy na blanki o dużym stożku i o małym stożku. Duży stożek: na dole wędka jest gruba a potem się mocno zwęża. Taka wędka będzie miała akcję progresywną, tzn., że w miarę zwiększania obciążenia zaczynają pracować kolejne elementy wędki i stawia ona coraz większy opór holowanej rybie. Drugi typ to blanki, które mają niewielką średnicę na dole. Te wędki mają akcję paraboliczną i niezależnie od obciążenia, siły przenosi jednocześnie cała wędka. Oczywiście im większe obciążenie tym bardziej wędka się wychyli.

  Z akcją wędki nie ma nic wspólnego ciężar wyrzutowy. Większość wędkarzy uważa, że im większy c.w. tym wędka sztywniejsza. Jest to błędne stwierdzenie. C.w. zależy od jakości i wytrzymałości materiału (ciężaru właściwego, wytrzymałości zmęczeniowej, wytrzymałości na zginanie, naprężeń własnych itp.) oraz grubości blanku dla różnych materiałów.

 

Maksymalna wartość gruntu

Aby wędkować dokładnie powinniśmy przestrzegać pewnej zasady. A mianowicie długość zestawu po ustaleniu gruntu nie może być większa od długości wędki. Maksymalna wartość gruntu, na jakiej możemy wędkować dla danej długości wędki, powinna być pomniejszona o odległość spławika o której już wspomniałem i długość dolnika począwszy od stopki kołowrotka do końca wędki. Przykładowo dla wędki 4,2m, zakładamy, że dolnik ma 40cm a odległość spławika ustalamy na 50cm.

Maksymalna głębokość na jakiej będziemy wędkować nie powinna przekraczać: 420-50-40=330 czyli 3,3m. W przypadku większej głębokości łowiska powinniśmy zastosować spławik mocowany przelotowo.

 

Kołowrotek

W przypadku metody odległościowej nie możemy iść na kompromis. Młynek ma być niezawodny. Przełożenie minimum 5:1 gdy wędkujemy rekreacyjnie. Jeśli zależy nam na czasie (np. zawody) 7:1. Szpula ma być płytka najlepiej przystosowana do dalekich rzutów (typu long-cast). Jeśli jest grafitowa zwróćmy uwagę czy nie ma nierówności na rancie. Dobrze jeśli ma metalowe wykończenie. Hamulec precyzyjny o dużym zakresie dla cienkich żyłek. Wielkość kołowrotka minimum 3000 lub większy. Ma to ogromne znaczenie. Przykładowo dla kołowrotka wielkości 1000 obwód szpuli wynosi 7cm przy przełożeniu 7:1 daje to 7x7=49cm żyłki nawiniętej przy jednym obrocie korbką. Dla kołowrotka 3000 mamy przykładowo 12cm obwód szpuli 12x7=84cm żyłki. Różnica wynosi 84-49=35cm. Dla odległości 40m, ilość obrotów korbką 4000cm/49cm= ok. 82 dla mniejszego i 4000cm/84cm= ok. 48 obrotów dla większego. Jak widzicie różnica jest kolosalna. Dla mniejszej średnicy szpuli przy tym samym przełożeniu trzeba się troszkę nakręcić. Ma to także wpływ na szybkość zużycia kołowrotka oraz skręcenie żyłki. Im więcej obrotów korbką, tym bardziej skręcamy żyłkę. Przy każdym pełnym obrocie korbką, żyłka skręcana jest wokół swojej osi na rolce prowadzącej. Przykładowo jeśli macie centymetr krawiecki (lub kawałek płaskiej taśmy). Zwińcie go w rolkę. Połóżcie go płasko na stole i pociągniecie do góry za koniec, powstanie spirala. Jeśli natomiast rozwijacie go w płaszczyźnie stołu, nie będzie się skręcał. Ta uwaga dotyczy także sposobu nawijania żyłki na kołowrotek. Gdy nawijamy,szpulka ma się obracać.

   przykładowy opis szpuli

Żyłka

  Przede wszystkim dobrze odtłuszczona. Te przeznaczone do metody odległościowej mają większy ciężar właściwy, przez co łatwiej je zatopić. Rozciągliwość żyłki dobieramy po pierwsze do odległości łowienia, im dalej tym mniej rozciągliwa, wędziska, dla szybkich, sztywnych wędek powinna być możliwie elastyczna, tak by przy zacięciu jej nie zerwać. I w zależności od naszych predyspozycji o czym już pisałem. Jeśli zaczynamy wędkować tą metodą, nie będzie błędem jeśli użyjemy bardziej rozciągliwej.

Spławik

 Najbardziej popularne są ostatnio, spławiki z własnym obciążeniem. Rewelacyjne spisują się gdy mocno wieje i gdy wędkujemy na dużych odległościach (powyżej 35m). Gdy wędkujemy blisko do 25m w sprzyjających warunkach atmosferycznych, wystarczy klasyczny spławik odległościowy. Oznaczenia na spławikach. Może być klasyczne np. 8gr, angielskie np. 4 No.6 co oznacza że potrzebujemy czterech śrucin o numerze 6 lub 14+1 co oznacza, że od wyważenia musimy założyć dodatkowo 1gr. Spławiki z obciążeniem własnym już wyważone mają oznaczenie np. 16. Regulacja obciążenia. Może być w formie krążków, kulek ołowianych czy stalowych lub tulejek. Spławik powinien mieć długi gwint w części metalowej lub inne pewne i szczelne mocowanie obciążenia co zapobiega dostaniu się wody do wnętrza spławika lub odpadnięcia w czasie rzutu czy holu. Oczko w spławikach powinno kręcić się swobodnie.

 Spławik po pierwsze pomaga nam przetransportować zestaw w miejsce łowienia a po drugie ma precyzyjnie pokazywać brania. By zapewnić stabilny lot, powinien być przede wszystkim prosty, dodatkowo zaopatrzony w lotki. Najczęściej korpus wykonany jest z balsy lub materiału o podobnej wyporności. Antena może być plastykowa (pusta lub pełna), tonkinowa, z trzciny lub z pawiego pióra. W antenę może być wklejony odcinek materiału o innej wyporności. Pamiętajmy, że wyporność anteny a tym samym materiał z jakiego jest zrobiona dobieramy do wielkości (ciężaru przynęty). Przykładowo jeśli łowimy na 2-3 kukurydze, dobre będzie pawie pióro. Jeśli na białego to wystarczy tonkinowa. Wyporność części spławika wystającej nad wodę, wiąże się z siłą jaką musi użyć ryba by go zatopić. Dlatego, gdy mamy zamiar łowić małe rybki a wystawimy 5cm, wypornej antenki nad lustro wody, możemy zapomnieć o dobrej widoczności brań.

 

Widoczność brań

  I tu nasuwa się pytanie. Co zrobić gdy ryby żerują mizernie a musimy je łowić na duże przynęty lub są bardzo daleko i musimy wystawić więcej antenki? Wtedy stosujemy nakładki. Nakładka jest to najczęściej plastykowa rurka o długości min. 6cm dodatkowo rozcięta wzdłuż. Niektóre spławiki wyposażone są w nakładki wsuwane w otwór na końcu anteny. Nakładki powinny być wykonane z miękkiej, plastykowej rurki. Po nasunięciu na antenkę musi się pewnie trzymać tak by nie spadła podczas zarzutu. Po nałożeniu musi być widoczna szczelina min. 2mm przez którą wydostaje się woda. Jeśli szczelina będzie zbyt mała woda będzie topić spławik i fałszować brania. Warto przygotować sobie kilka rurek pomalowanych na czerwono i żółto (woda jasna), biało (woda ciemna) i czarno – najbardziej uniwersalny kolor.

  Zastosowanie nakładki ...spławik wyważamy tak by nad wodę wystawał 1cm. Nasuwamy nakładkę, jeśli wystaje 3-4cm nad wodę jest dobrze. Dla mało wypornych anten spławik wyważamy bezpośrednio z nakładką. Jeśli wędkujemy daleko lub bardzo delikatnie, jest to rewelacyjne rozwiązanie. Ryba nie czuje oporu zatapianej anteny ponieważ spławik jest wyważony „na zero” a nasadka nie ma praktycznie żadnej wyporności. Jeśli słabo widzimy wysuwamy wyżej nasadkę. Warto spróbować!

  2. Haczyk, obciążenie, przypon...

  Zestaw montujemy następująco: nasuwamy mocowanie spławika, zakładamy obciążenie (sposób zakładania obciążenia), wiążemy krętlik i dalej przypon. Tylko podczas łowienia z opadu łączę żyłki bezpośrednio. Należy pamiętać, że w tym przypadku żyłka narażona jest na skręcanie i nie powinniśmy używać przynęt lub ich kombinacji, które to powodują np. dwa białe założone za koniec. Przy ściąganiu nasz przypon zamieni się w sprężynkę. Całe obciążenie skupiamy w pobliżu spławika. Jeśli warunki tego wymagają, kolejne śruciny przesuwany w stronę haczyka. Przypony stosujemy od 15cm gdy ryby żerują intensywnie, do nawet 70cm gdy mamy słabe brania. Pamiętajmy że długi przypon daje większą swobodę rybie i zmniejsza widoczność brań. Dlatego dobrze jest stosować pewną sztuczkę. Po zarzuceniu, zatopieniu i naprężeniu żyłki musimy cały czas kontrolować zestaw. By mieć dobry kontakt z przynętą bardo płynnie i powoli kręcimy korbką kołowrotka tak by spławik się nie zatapiał a żyłka była napięta. Zestaw zarzucamy za łowisko i niejako przeciągamy go przez pole nęcenia. Wszystko musi odbywać się bardzo powoli i płynnie.

Ciężar i grubość zestawu

  Przy dobrych warunkach atmosferycznych do odległości ok. 30m wystarczy 10 gramowy spławik. Jeśli natomiast zamierzamy wędkować dalej i dodatkowo wieje nie bójmy się założyć 14-16 gramowego. Jeśli będzie dobrze wyważony nie będzie miało to wpływu na widoczność brań. Po wielu próbach związanych z minimalizowaniem ciężaru spławika doszedłem do wniosku, że nie ma to sensu. Więcej czasu tracimy na to by trafić w łowisko zbyt lekkim spławikiem porywanym przez wiatr niż tracimy brań. Zazwyczaj wędkuję na odległościach 30-50m i nie zauważyłem różnicy w ilości złowionych ryb gdy stosowałem 12gr i 18gr spławik. Pozostaje kwestia wyważenia i kontroli nad zestawem.

  Jeśli chodzi o grubość żyłki najczęściej stosuję 0,14/0,10 lub 0,08 przypon, dla spławików 12-16gr; 0,16/0,12 lub 0,10 dla spławików 18-20gr; 0,18/0,16 przypon - na duże ryby; 0,12/0,08 przypon - gdy wpływ ma grubość żyłki; 0,10/0,08 lub 0,07 – na małe ryby łowione blisko z opadu. Przy wędkowaniu na dużych odległościach zauważyłem dużo mniejszy wpływ grubości żyłki na ilość brań. Jeśli nie będziemy wrzucali zestawu bezpośrednio w pole nęcenia to nie ma obawy, że ryby będzie płoszyć zbyt gruba żyłka. Natomiast widocznie zmniejsza się ilość złowionych ryb, gdy przypon jest zbyt twardy.

Haczyk

Nie przesadzajmy ze stosowaniem zbyt małych haczyków. 20 – na specjalne okazje gdy łowimy mało i na pojedyncze larwy ochotki, 18-16 w zupełności wystarczą na pinkę i pojedynczego białego, 14 na dwa-trzy białe. 12-10 na większe przynęty typu czerwony robak. Oczywiście haczyk powinien być lekki, mocny i ostry. Najlepiej z cienkiego drutu z widocznym zagięciem za kolankiem. Taki hak pewnie trzyma rybę podczas holu z dużych odległości.

3. Gruntowanie, przygotowanie łowiska i stanowiska

Mamy sprzęt, zmontowaliśmy zestaw. Jeśli wędkę trzymamy prawą ręką, po lewej stronie umieszczamy pojemnik z zanętą, robactwo i procę. Wszystko na takiej wysokości by podczas wędkowania nie schylać się i nie odrywać wzroku od spławika. Wędkę trzymamy swobodnie, opieramy na łokciu lub między biodrem a łokciem. Szczytówka przez cały czas ma być zanurzona w wodzie.

  Gruntowanie i odległość łowienia

  Jest wiele teorii na temat gruntowania np. przy użyciu bolonki czy spławika samogruntującego. Ja wypracowałem sobie własny sposób. Na początek wykonuję 2-3 rzuty kontrolne by ustalić maksymalny zasięg zestawu. Rzuty mają być wykonywane bez większego wysiłku, tak bym podczas wędkowania lub silnego wiatru mógł swobodnie osiągnąć daną odległość. Przy kolejnym swobodnym zarzucie zaczepiam żyłkę na klipsie kołowrotka. Do gruntowania zakładam przypon z żyłki 0,12 o długości na jaką zamierzam rozpocząć wędkowanie. Zaczepiam gruntomierz o masie ok. 2-3gr. Wykonuję rzut obserwuję zachowanie spławika i  ustawiam wstępnie grunt. Następnie zdejmuję (odkręcam) część obciążenia wstępnego ze spławika (np. 1gr). Dlaczego? Spławiki z własnym obciążeniem mają dużą bezwładność. Po wpadnięciu do wody taki spławik wynurza się powoli. Zanim się wynurzy zastanie przesunięty w bok. Jeśli spławik nie będzie idealnie nad gruntomierzem to nasz zmierzony grunt będzie większy niż prawdziwy. Aby spławik wyskoczył szybko na powierzchnię zdejmuje obciążenie i w ten sposób zwiększam wyporność i dokładność pomiaru. Wykonuję kolejny rzut na maksymalną odległość (zaznaczoną na klipsie). Następnie robię cztery obroty korbką i zaznaczam (markerem) na żyłce odległość wędkowania. Kolejne rzuty wyglądają podobnie. Rzut na maksymalną odległość (zaznaczoną na klipsie), cztery obroty korbką (znak markera na żyłce ma być w tym samym miejscu, odnośnikiem może być np. przelotka), obserwuję wynurzenie spławika i zmieniam do momentu aż będzie wystawał 1cm nad wodę. Następnie zdejmuję gruntomierz, zakładam właściwy przypon o takiej samej długości jak ten do gruntowania, zakładam zdjęte obciążenie spławika, zaznaczam na wędce zmierzony grunt i gotowe!

Technika zarzucania

Ilu wędkarzy tyle sposobów. Generalnie można je podzielić na dwa z wykorzystaniem sprężystości wędki i z wykorzystaniem siły bezwładności spławika. Pierwszy polega na energicznym odrzuceniu zestawu do tyłu. Spławik oddziałuje masą ma wędkę, wędka się wychyla i w tym momencie wykonujemy ruch do przodu. W ten sposób wykorzystujemy energię zgromadzoną w wędce. Drugi polega na wychyleniu wędki do tyłu, zestaw wisi za wędką. Wykonujemy dynamicznie ruch do przodu.

  Wyobraźcie sobie, że stoicie nad wodą z zestawem gotowym do rzutu. Wędkę trzymamy uniesioną przed sobą go góry (położenie wędki - ). Cofamy ją do tyłu, delikatnie odchylając od pionu tak, by zestaw nie zaczepił o blank ale nie zbyt mocno by spławik nie zatoczył koła (wędkę mamy w pozycji - / ). Energicznym ruchem do przodu (puszczając żyłkę) wyrzucamy spławik. Podczas lotu spławik leci pierwszy. Jeśli wstaniemy zasięg rzutu będzie większy – zależy od wysokości. W pierwszej fazie ponad spławikiem wzdłuż żyłki prowadzącej układa się pozostała część zestawu. W miarę zbliżania się do celu przykładamy delikatnie palec wskazujący do szpuli. Gdy spławik obniża lot, hamujemy wysnuwanie się żyłki palcem, spławik zbliża się do wody pozostała część zestawu przelatuje nad nim. Ostatnia faza, kilka centymetrów nad wodą, spławik wyhamowuje, zestaw się prostuje co zapobiega splątaniu. W tym momencie zamykamy kabłąk, zanurzamy szczytówkę w wodzie, równocześnie spławik wpada do wody. Naprężamy i zatapiamy żyłkę wyrywając z wody głęboko zanurzoną szczytówkę jednocześnie wykonując obrót korbką kołowrotka. Siadamy wygodnie i ... w końcu łowimy.

Nęcenie

Najważniejsze jest wykonywanie kulek zawsze takiej samej wielkości i w miarę idealnie okrągłych. Na początek wstrzeliwujemy powiedzmy dziesięć kulek z jokersem pięć czystej zanęty i pięć z robactwem. Kulki mają być wielkości małej mandarynki. Celujemy idealnie w spławik. Wstępne strzelanie wykonujemy odkładając wędkę. Proc trzymamy w lewej nieruchomej ręce przed sobą. Naciągamy gumy z jednakową siłą i pod tym samym kątem. Jeśli kulki mają podobną masę będą leciały w to samo miejsce. Strzelanie wykonujemy jedna po drugiej jednocześnie korygując naciąg gum. Pozwoli to na uzyskanie najmniejszego rozrzutu.

Donęcając trzymamy wędkę. Lewą ręką lepimy kulkę, proc podajemy do prawej. Chwytamy za koszyczek prawą. Przytrzymując wędkę między łokciem a biodrem, wkładamy kulkę (lewą), chwytamy za rękojeść i strzelamy. Wymaga to wielu treningów.

Myślę, że na początek tyle wiadomości wystarczy. Resztę trzeba sobie wypracować nad wodą w zależności od naszych potrzeb i upodobań ryb w danym akwenie. Jeśli nie zniechęcicie się na początku to gwarantuję dobrą zabawę. Zachęcam do zadawania pytań...

top

Do zobaczenia nad wodą  Tomcat

 

4. Nęcenie kubeczkiem inaczej ...

 

Z Krzyśkiem Bargielskim spotkaliśmy się pięknego wiosennego dnia nad Zalewem. Krzysiek postanowił, że pokaże mi swój sposób na trudne wiosenne płotki, które w tym okresie buszują w toni w niewielkich stadkach a przytrzymanie ich i regularne łowienie nie należy do najłatwiejszych.

 

  W tym celu przygotował standardową zanętę z paczki na płoć. Jak mówi troszkę ciemniejszą niż zwykle w ilości 0,25kg oraz ciemną ziemię z garstką jokersa ¼ op. Ziemię delikatnie dowilżył tak by tworzyła  w wodzie chmurkę.

 

Na początek wyjechał 3y razy zwykłym kubkiem z ziemią i 2a razy z zanętą. Ja tym czasem zanęciłem z ręki 4y kule ziemi i jedna zanęty. Rozpoczęliśmy wędkowanie.

 

Po kilku minutach Krzysiek miał pierwszą rybkę. Po pierwszej rybie, zamocował na stałe do topa na którym miał zestaw mały kubeczek, który każdorazowo napełniał. Wyjeżdżał wędką wstawiał zestaw i wysypywał pod spławik zawartość. Kubek był na tyle mały, że nie przeszkadzał w wędkowaniu. Po kilku chwilach holował kolejną rybkę napełniał kubeczek, wyjeżdżał, wstawiał zestaw, wysypywał zawartość itd.

Ja pierwszą płoć złowiłem po 30 minutach. W tym czasie Krzysiek miał już 7 płotek. Po trzech godzinach wędkowania miał przeszło 3y kilogramy rybek.

 

Polecam Wam ten sposób, wymaga on od nas maksymalnego zaangażowania, zresztą zobaczcie obok na zdjęciach ...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

po napełnieniu mini-kubeczka wyjazd ...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

pamiętajcie aby delikatnie ubić wierzchnią warstwę, wtedy nie rozsypiecie zanęty ...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ostrożnie ...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wstawienie zestawu i wysypujemy zawartość ...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

po chwili branie i kolejna płotka ...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

w podbieraku ... powodzenia!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

top

 

 

5. Z tyczką na karpie

Większość z nas, łowiska komercyjne potocznie nazywa „burdelami” nie obrażając właścicieli łowisk czy właścicieli tych że domów ;). Przyznam szczerze, że z wielką satysfakcją, odwiedzam takie łowiska hehe, a z jeszcze większą je opuszczam. Zostawiam je specjalnie na środek lata, gdy woda jest nieznośnie nagrzana a powietrze ma totalnie dużą temperaturę. To najlepszy okres na tego rodzaju łowiska a w szczególności dla ich mieszkańców.

Zazwyczaj będą to karpie. Najczęściej golce, rzadziej piękne dzikie pełnołuskie sazany. Przyłowem są karasie srebrzyste, liny i równie rzadkie złote karasie, jeszcze nie tak dawno pospolicie nazywane karaskami.

Ryby najczęściej łowi się „takie do kilograma”. Hol ryby tej wielkości tyczką, nie sprawia większej trudności a daje ogromną satysfakcje i pozwala na szlifowanie techniki. Wprawnemu łowcy mającemu podstawowy zasób wiedzy z dziedziny holu dużych ryb nie zajmuje to więcej niż dziesięć w przypadku większej rybki dwadzieścia sekund łącznie z wrzuceniem ryby do siatki.

 

Naszym podstawowym sprzętem będzie mocny kij o długości 8-11,5m. Jeśli ryby są płochliwe, woda czysta i płytka, wybieramy dłuższą opcję. Jeśli natomiast warunki pozwalają na zastosowanie krótszego kija to nie wahajmy się, po kilku wyholowanych rybach będziemy się czuli jak po siłowni. Kij uzbrajamy w gumę 1mm, względnie przy większych rybach 1,2mm.

Długość gumy – podstawowym błędem nowicjuszy jest mocowanie amortyzatora w trzech elementach co powoduje, że ryba odpływa nam dalej i przez to wydłużamy hol. W zupełności wystarczy umieszczenie amortyzatora w dwóch częściach pod warunkiem że 90%łowionych ryb nie będzie większych niż kilogram.

Zestaw – żyłka główna 0,16-0,18mm, spławik o wyporności 0,6-1,0gr z grubą tonkinową antenką, wyważony tak by wystawała cała antena. Mocny, gruby haczyk wielkości 10 lub podobny tak byśmy swobodnie założyli jedną kukurydzę lub 2-3białe, przypon 0,14mm minimum 50cm, duża śrucina sygnalizacyjna rzędu 0,2gr  przed przyponem a reszta obciążenia jak najwyżej nawet pod samym spławikiem. Jeśli niesprzyjające warunki powodują przesuwanie zestawu co rzadko bywa skuteczne to zsuwany kolejno do dna śruciny tak by go unieruchomić. Istotną różnicą w przypadku takiego karpiowego zestawu jest jego długość od łącznika do spławika. Musi ona wynosić max 1m w przypadku sfalowanej powierzchni i kiepskiej kontroli zestawu a w przypadku „lustra” i płytkiej czystej wody  warto „odsunąć” wędkę od przynęty nawet o 2 metry i więcej. Ma to bardzo istotny wpływ na szybkość pojawienia się ryb w naszym łowisku oraz ilości brań. Zauważyłem, że należy także obserwować skąd przypływają ryby i wędkę trzymać tak by w jak najmniejszym stopniu je płoszyła. Tak więc proponuję by ta „bezpieczna” odległość spławika od szczytówki wynosiła ok. 2m.

 

Nęcenie – do trzy godzinnego wędkowania potrzebuję 0,25l białych robaków, oczywiście dobrze będzie jeśli je wymyjemy oraz 3-4 puszki kukurydzy. Ja używam kukurydzy z Biedronki ;) jest tania, słodka i ma odpowiednią twardość. W kukurydzy ważne jest by nie spadała z haczyka podczas wyjazdu lub przy pierwszych oznakach brania i by nie była na tyle twarda by po pierwszym kontakcie ryby jej nie zostawiały. A tak się dzieje w przypadku twardej kukurydzy. Najlepsza jest Bonduelle ale strasznie droga.

Do nęcenia wykorzystujemy kubeczek. Na początku wędkowania wysypujemy 2-3 kubki kukurydzy, którą możemy wzbogacić dolewając czy dosypując zapach, który uważamy za stosowny oraz jeden kubek białych. Do końca wędkowania w zależności od częstości brań regularnie wsypujemy małą garść (ok20szt) kukurydzy i kilka białych. Nęcimy po każdej rybie. Możemy ustalić na początku, że wsypujemy kubek co 5-7min. Czasem na początku warto wrzucić jedną kulkę zanęty by „zamieszała” i zrobiła chmurę, zwabi to szybciej ryby. Donęcanie zanętą w dalszej części wędkowana nie jest wskazane, wabi małe ryby.

 

Łowienie i hol – wysypuję kubek kukurydzy z robakami, który spryskuję truskawkowym zapachem. Zakładam na haczyk trzy białe. Przypon o długości 70cm leży na dnie, śrucina 0,1gr 1-2cm nad dnem, głębokość łowiska 60cm więc odległość spławika do szczytówki wynosi 2m. Staram się nie ruszać wędką. Widzę, że woda w pobliżu spławika zmienia kolor na ciemniejszą. To zbliżające się ryby wzbijają muł. Cierpliwie czekam. Po chwili spławik delikatnie drga i odpływa w bok. Raz, dwa, trzy dłużej nie trzeba nawet nie zacinam bo ryba wysnuła już kilka centymetrów amortyzatora. Podnoszę wędkę. Automatycznie cofam ją za siebie. Odpalam top i mocno przełamuję w bok, nisko, równolegle do ziemi, tak by amortyzator i top tworzyły kąt mniejszy niż 90 stopni. Po chwili ryba jest na górze a ja podnoszę top do góry, pionowo i tym razem płynnie przełamuję go za siebie. Ryba jest już w podbieraku. Wyhaczam ją i wrzucam do obszernej siatki.

Jeśli wędkujesz dłużej niż trzy godziny i nie masz zamiaru zabierać ryb wypuść je z siatki. Na dobrych łowiskach czas przechowywania ryb w siatce jest określony i nie można go przekraczać.

 

Do kubka wsypuje garstkę kukurydzy i garstkę białych spryskuje zapachem i dolewam trochę wody z puszki, która spowoduje chmurkę w wodzie. Ryby w łowisku płoszą się na chwilę ale wrócą. Wysypuję zawartość kubka. Tym razem zakładam kukurydzę. Wstawiam zestaw napinam żyłkę by kontrolować zachowanie przynęty. Kukurydza nie może się poruszać bo spłoszy karpia. Dosłownie czuję jak ryby podpływają, spławik znika momentalnie. Wędka spokojnie do tyłu. Top na lewo, równolegle do ziemi. Ten jest bardziej waleczny , jednak po chwili guma wyciąga go na górę. Top pionowo i za siebie. Ryba w podbieraku.

 

 

 top

Kubek, wyjazd i tak w kółko.

 

Gdy ryby kapryszą możemy pokombinować z grubością żyłki, długością przyponu, śruciną sygnalizacyjną itd. Pamiętajcie jednak że to typowo letnie wędkowanie i wtedy sprawia największą satysfakcję.

 

Połamania

życzy Tomcat

 

tom_cat_tpno1@o2.pl

Politechnika Lubelska

 

 

www.pollub.pl

 

 

tom_cat_tpno1@o2.pl

Gut-Mix Sensas

 

 

www.gut-sklep.pl

 

Adres do korespondencji:

Politechnika Lubelska

ul. Nadbystrzycka 36

20-618 Lublin

z dopiskiem:

KPIP "Warsztaty Dydaktyczne"

 

tel. 53 - 84 – 236

 

e-mail:

 

t.palka@pollub.pl